Do składu w mistrzostwach świata FIM Endurance World Championship dołącza gwiazda wyścigów motocyklowych. Australijczyk Broc Parkes, w polskich barwach, zadebiutuje już w kwietniu. -Możemy być na podium, a nawet wygrać! – prognozuje Parkes. 

Mowa oczywiście o klasyku wyścigów długodystansowych, 24-godzinnym Le Mans. 18 kwietnia do boju wystawione zostaną tradycyjnie dwie ekipy Wójcik Racing Team. Z numerem 777 w Pucharze Świata, czyli klasie Superstock ścigać będzie się niedawno ustanowiona reprezentacja Polski, w składzie Marek Szkopek, Adrian Pasek i Artur Wielebski. Aktualnie ta ekipa znajduje się na czwartej pozycji. Drugi zespół startuje w specyfikacji EWC i w jego składzie znaleźli się zagraniczni zawodnicy, w podstawowym składzie jest to Gino Rea, Christoffer Bergman i Axel Maurin. Komplikacje pojawiły się w związku z wystawieniem Christoffera w pełnym cyklu mistrzostw świata WorldSBK, szwedzki zawodnik w ten sam weekend będzie walczył o punkty w Assen.

Broc Parkes podczas GP Australii. Fot. PSP/ Lukasz Swiderek

W tym sezonie postawiliśmy na mistrzostwa świata. Start w Supersport 600 w serii WorldSBK to ogromne przedsięwzięcie, wymagające od nas praktycznie budowy nowego zespołu, stworzonego pod ten cykl. Ale nie mamy zamiaru odpuszczać wyścigów endurance, które dla nas pozostają totalnym priorytetem- zaznacza szef zespołu, Grzegorz Wójcik.Co więcej właśnie stoimy przed ogromną szansą na podwójne podium całego sezonu. Oba składy są blisko tego celu. Pamiętajmy, że drużyna 77 jest aktualnie sklasyfikowana na trzeciej pozycji w klasyfikacji generalnej. Na Le Mans jedziemy z 48 punktami na koncie, we Francji do zdobycia jest łącznie 65 punktów, więc jest to runda która może przesądzić o całym sezonie. Mamy zakusy, by stanąć na podium sezonu 2019-2020, więc zastępstwo na ten decydujący wyścig, musiało być mocne. Wierzę, że skład Gino Rea, Axel Maurin i Broc Parkes jest w stanie nie tylko przysporzyć kibicom wielu pozytywnych emocji, ale wynieść polską flagę na maszt nad torem Bugatti. 

Broc Parkes zasłynął swoimi sukcesami w mistrzostwach świata Supersport, ale ścigał się także w British Superbikes i MotoGP.  W FIM Endurance World Championship ma także bardzo duże doświadczenie, do tej pory startował on w barwach fabrycznego zespołu Yamahy. I chociaż na wstępnej liście zawodników zgłoszonych na wyścig Le Mans, pojawił się jako rezerwowy w zespole YART, finalnie pojedzie w pierwszym składzie Wójcik Racing Team i nie ukrywa radości z tego faktu.

-Znam Gino od wielu lat, ścigałem się z nim i wiem, że jest szybki. Axel jest również jest szybkim zawodnikiem, świetnie więc mieć w ekipie topowych kierowców- podkreśla Broc Parkes. – Myślę, że możemy być bardzo mocnym zespołem, nie tylko ukończyć 24-godzinny wyścig, ale i być na podium, a nawet go wygrać! Osobiście, uwielbiam Le Mans, to kultowy wyścig, super klimat, tłumy kibiców. Ja przygotowuję się do sezonu u siebie w Australii i jestem bardzo zmotywowany. Nie mogę się doczekać!

24 Hours Motos wystartuje w sobotę 18 kwietnia. Do trzeciej rundy sezonu, zgłosiło się 57 zespołów, 36 z nich to zespoły zakontraktowane na pełen sezon. Po dobowych zmaganiach we Francji, w tym sezonie pozostaną już tylko dwa ośmiogodzinne wyścigi- w Oschersleben i japońskiej Suzuce.

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies . Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych (RODO). Więcej o samym RODO dowiesz się tutaj.